[ Pobierz całość w formacie PDF ]

widział go ani razu. Pytał o niego wszystkich przy każdej okazji, ale na próżno. Kto miał coś
wiedzieć o jakimś tara niemowlęciu, kiedy padały setki dorosłych, silnych, wytrzymałych.
Nagrodami również nie za bardzo obdzielano Lewczuka. Kiedy wojował  nikomu nie było do
tego, a potem już nie wojował  służył w taborach. Dlatego też największą nagrodą
166
dla jego sumienia pozostał ten chłopiec, obecnie obywatel kraju, Wiktor Płatonow.
Powoli, zmagając się z nieoczekiwaną słabością w nogach, Lewczuk wstał ze swojej ławki i
poszedł w kierunku bramy. Ze wzruszeniem myślał o wszystkim naraz: o tym co przeżył wówczas,
dawno temu, o swojej radości i o swoich strachach, o swoim jakimś tam, trochę nijakim, a w
każdym razie przeżytym już życiu i o spotkaniu, na które podążał przez trzydzieści lat.
Powstrzymując tę rozczulającą, ciepłą falę, powoli, z przystankami, wszedł po schodach na górę, na
trzecie piętro. Znajome drzwi, tak jak i przedtem, były szczelnie zamknięte. Teraz jednak wyczuł za
nimi ludzi. Nacisnął guzik dzwonka. Czekał aż ktoś mu otworzy, ale zamiast tego rozległ się z głębi
mieszkania basowy, męski głos:
- Otwarte! Proszę wejść!
I Lewczuk, zapominając zdjąć czapkę, nacisnął klamkę drzwi.
KRAJOWA AGENCJA WYDAWNICZA RSW  PRASA-KSI%7Å‚KA-RUCH" WARSZAWA 1981
Wydanie pierwsze. Nakład: 20 000 + 350 egz.
Objętość: ark. wyd. 7,45, ark. druk. 6,96/Al
Papier druk kl. V, 70 .g BÅ‚
Nr prori. XII-5/214R/78 Zam. 1149-80 L-4
Prasowe ZakÅ‚ady Graficzne, Ciechanów, ul. Moniuszki 17/1»
Cena zl 45, [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • sp28dg.keep.pl